Czemu w ogródku warzywnym nie wolno zapominać o kwiatach?

Czytając ostatnio o ogrodnictwie miejskim zauważyłam pewną rzecz. Część osób przeznacza swoją przestrzeń wyłącznie pod ogródek warzywny. W ich planie nasadzeń z rzadka pojawia się jakaś bylina, czy kwiat jednoroczny. Niby nie ma nic w tym złego - warto jednak wiedzieć, że takie postępowanie obniża efektywność naszych plonów. 

Na wsi u mojej babci ogródek warzywny odgrodzony jest płotem, zaś grządki poprzetykane są kwiatami. Sens takiego zabiegu jest prosty. Przyciągnąć jak największą ilość zapylających owadów. To od nich zależy urodzajność naszych zbiorów. Obecność dzikich pszczół, trzmieli czy motyli sprawia, że nasze rośliny mogą wydać owoce. 

Pożyteczne owady mają swoje preferencje. Do pewnych roślin będą przylatywały dużo chętniej niż do innych- przede wszystkim zainteresują się tymi z dużą ilością nektaru. Zauważyłam, że kwiaty habanero są średnio atrakcyjne dla owadów, ale jeśli obok nich umieścić ogórecznik, po jakimś czasie trzmiele zainteresują się również naszą papryką. Jeśli wśród naszej rozsady znajdą coś interesującego, przy okazji odwiedzą pobliskie, mniej ciekawe rośliny. 


ogórecznik lekarski (źródło zdjęcia: wikipedia)

Nie ma znaczenia, gdzie znajduje się wasz warzywnik. Odpowiednie kwiaty i tak przyciągną właściwe owady. Mój balkon znajduje się blisko centrum dużego miasta a i tak co, roku odwiedzają mnie dzikie pszczoły i trzmiele. 


trzmiel (źródło zdjęcia: wikipedia)

Wiele roślin przyciągających owady ma również zastosowanie dla nas. Przykładowo ogórecznik nadaje się na sałatki, do mięs, czy twarogu. Posiada także walory lecznicze. Zapylacze często lubią zioła. 

Aby przyciągnąć owady zapylające należy posadzić miętę, hyzop, lawendę, tymianek, nasturcję, szczypiorek, mak wschodni, krwawnik albo mikołajki. Motyle zaś lubią różecynie, żagwin, kocimiętkę, macierzankę, astry i smagliczki. Prawie wszystkie wymienione rośliny mają zastosowanie w kuchni lub jako materiał zielarski. Warto tak dobrać gatunki, by któreś zawsze kwitły - wówczas zapylacze będą odwiedzać nas od wiosny do jesieni. Dobrze też zaoferować owadom kwiaty o różnych kształtach. Możemy również skorzystać z gotowych mieszanek nasion przyciągających motyle. 



hyzop lekarski (źródło zdjęcia: wikipedia)

Jeśli więc planujemy uprawę warzyw na balkonie lub w ogrodzie, nie zapominajmy o roślinach kwitnących. W ten sposób nie tylko poprawiamy nasze plony ale również wspomagamy faunę. W mieście, gdzie wiele miejsc jest zanieczyszczonych, zaś przyroda musi konkurować z cywilizacją ma to szczególne znaczenie. W ten sposób możemy wspomagać nasz miejski ekosystem. 


pszczoła miodna (źródło zdjęcia: wikipedia)

Kiedy do naszego balkonu przyciągniemy już zapylacze zadbajmy o to by tam zostały. Gdy nasze rośliny zaatakują szkodniki w miarę możliwości walczmy z nimi nie szkodząc pożytecznym owadom. Nie zawsze możliwe jest stosowanie wyłącznie ekologicznych środków. Jednak z  mojego doświadczenia wynika, że tak naprawdę wystarczy przestrzegać dwóch zasad:

- zawsze i bezwzględnie wykonujemy opryski po zmroku, w czasie kiedy owady zapylające już nie przylatują na nasz balkon. Nigdy w ciągu dnia. 

- jeśli to możliwe wybieramy środki chemiczne nieszkodzące pszczołom, trzmielom i zwierzętom domowym. Taką informację zawsze znajdziemy w ulotce preparatu. Duża część środków ochrony roślin dostępna w marketach ogrodniczych jest przyjazna dla zapylaczy. 

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

niedziela, 8 lutego 2015

Czemu w ogródku warzywnym nie wolno zapominać o kwiatach?

Czytając ostatnio o ogrodnictwie miejskim zauważyłam pewną rzecz. Część osób przeznacza swoją przestrzeń wyłącznie pod ogródek warzywny. W ich planie nasadzeń z rzadka pojawia się jakaś bylina, czy kwiat jednoroczny. Niby nie ma nic w tym złego - warto jednak wiedzieć, że takie postępowanie obniża efektywność naszych plonów. 

Na wsi u mojej babci ogródek warzywny odgrodzony jest płotem, zaś grządki poprzetykane są kwiatami. Sens takiego zabiegu jest prosty. Przyciągnąć jak największą ilość zapylających owadów. To od nich zależy urodzajność naszych zbiorów. Obecność dzikich pszczół, trzmieli czy motyli sprawia, że nasze rośliny mogą wydać owoce. 

Pożyteczne owady mają swoje preferencje. Do pewnych roślin będą przylatywały dużo chętniej niż do innych- przede wszystkim zainteresują się tymi z dużą ilością nektaru. Zauważyłam, że kwiaty habanero są średnio atrakcyjne dla owadów, ale jeśli obok nich umieścić ogórecznik, po jakimś czasie trzmiele zainteresują się również naszą papryką. Jeśli wśród naszej rozsady znajdą coś interesującego, przy okazji odwiedzą pobliskie, mniej ciekawe rośliny. 


ogórecznik lekarski (źródło zdjęcia: wikipedia)

Nie ma znaczenia, gdzie znajduje się wasz warzywnik. Odpowiednie kwiaty i tak przyciągną właściwe owady. Mój balkon znajduje się blisko centrum dużego miasta a i tak co, roku odwiedzają mnie dzikie pszczoły i trzmiele. 


trzmiel (źródło zdjęcia: wikipedia)

Wiele roślin przyciągających owady ma również zastosowanie dla nas. Przykładowo ogórecznik nadaje się na sałatki, do mięs, czy twarogu. Posiada także walory lecznicze. Zapylacze często lubią zioła. 

Aby przyciągnąć owady zapylające należy posadzić miętę, hyzop, lawendę, tymianek, nasturcję, szczypiorek, mak wschodni, krwawnik albo mikołajki. Motyle zaś lubią różecynie, żagwin, kocimiętkę, macierzankę, astry i smagliczki. Prawie wszystkie wymienione rośliny mają zastosowanie w kuchni lub jako materiał zielarski. Warto tak dobrać gatunki, by któreś zawsze kwitły - wówczas zapylacze będą odwiedzać nas od wiosny do jesieni. Dobrze też zaoferować owadom kwiaty o różnych kształtach. Możemy również skorzystać z gotowych mieszanek nasion przyciągających motyle. 



hyzop lekarski (źródło zdjęcia: wikipedia)

Jeśli więc planujemy uprawę warzyw na balkonie lub w ogrodzie, nie zapominajmy o roślinach kwitnących. W ten sposób nie tylko poprawiamy nasze plony ale również wspomagamy faunę. W mieście, gdzie wiele miejsc jest zanieczyszczonych, zaś przyroda musi konkurować z cywilizacją ma to szczególne znaczenie. W ten sposób możemy wspomagać nasz miejski ekosystem. 


pszczoła miodna (źródło zdjęcia: wikipedia)

Kiedy do naszego balkonu przyciągniemy już zapylacze zadbajmy o to by tam zostały. Gdy nasze rośliny zaatakują szkodniki w miarę możliwości walczmy z nimi nie szkodząc pożytecznym owadom. Nie zawsze możliwe jest stosowanie wyłącznie ekologicznych środków. Jednak z  mojego doświadczenia wynika, że tak naprawdę wystarczy przestrzegać dwóch zasad:

- zawsze i bezwzględnie wykonujemy opryski po zmroku, w czasie kiedy owady zapylające już nie przylatują na nasz balkon. Nigdy w ciągu dnia. 

- jeśli to możliwe wybieramy środki chemiczne nieszkodzące pszczołom, trzmielom i zwierzętom domowym. Taką informację zawsze znajdziemy w ulotce preparatu. Duża część środków ochrony roślin dostępna w marketach ogrodniczych jest przyjazna dla zapylaczy. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Stare posty

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zdjęcia bez wskazanego źródła są na licencji public domain.

Zezwalam na korzystanie ze zdjęć, których jestem właścicielką do użytku niekomercyjnego, szczególnie zaś w celu propagowania wiedzy o różach i ich hodowli.
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Back
to top