Inspiracje - pierwsza przygoda z balkonowymi różami


Moja przygoda z różami zaczęła się od obejrzenia filmu V jak Vendetta. Oczarował mnie pełen czerwonych kwiatów balkon, przy którym bohaterki jadły śniadanie. Ta scena na bardzo długo utkwiła mi w pamięci do tego stopnia, że zaczęłam się zastanawiać jak osiągnąć podobny efekt. 


Pamiętam, że poradziłam się wówczas krewnego i zarazem doświadczonego ogrodnika. Usłyszałam, że taki projekt nie jest do osiągnięcia. Róże wymarzną, jeśli nie w pierwszą zimę to na pewno w drugą. 

Jestem jednak uparta i postanowiłam się nie poddawać. Zaczęłam szukać rozwiązania i sposobu na przezimowanie róży na balkonie (niestety nie dysponuję odpowiednią piwnicą). Kompletnie wówczas nie znałam się na różach, kupiłam więc przypadkową pnącą, zwracając uwagę jedynie na kolor i wrażenia estetyczne. Zasadziłam ją w dużej donicy. Róża wbrew przepowiedni przetrwała u mnie ponad trzy lata. 

Zdecydowałam się ją ściąć, jedynie dlatego że bardzo nieostrożnie dopuściłam do zbytniego rozwoju choroby grzybowej. Róża kwitłaby i w tym sezonie, gdyby nie mój brak doświadczenia w rozpoznawaniu chorób róży, jestem tego pewna.  

Nie mniej okazało się, że uzyskanie balkonu obrośniętego różami jest zupełnie możliwe nawet w naszym klimacie. Trzeba tylko trochę uporu, samo-zaparcia i kilka dobrych rad na początek - nieocenione okazały się ogrodnicze fora.

Dziś chciałabym wam pokazać wspaniałe, "wiszące" różane ogrody podobne do tego, który tak zadziałał na moją wyobraźnię. Takie balkony powstają latami krok po kroczku. Chciałabym osiągnąć kiedyś porównywalny efekt, acz zdaję sobie sprawę, że będzie to wymagało jeszcze wiele nauki z mojej strony. Każdy sezon w hodowli róż, przynosi coś nowego. Jednakże przyjemność płynąca z obcowania z królewskimi kwiatami jest warta trudu a nawet ukłuć, zadrapań i nieostrożnie wylanej krwi ;)

(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/487373990900448302/)


(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/487373990900448513/)

(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/80853755785400971/)


(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/452400725040870655/)


(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/375909900121168222/)


(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/488359153312634275/)


(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/187743878187636527/)

CONVERSATION

czwartek, 5 lutego 2015

Inspiracje - pierwsza przygoda z balkonowymi różami


Moja przygoda z różami zaczęła się od obejrzenia filmu V jak Vendetta. Oczarował mnie pełen czerwonych kwiatów balkon, przy którym bohaterki jadły śniadanie. Ta scena na bardzo długo utkwiła mi w pamięci do tego stopnia, że zaczęłam się zastanawiać jak osiągnąć podobny efekt. 


Pamiętam, że poradziłam się wówczas krewnego i zarazem doświadczonego ogrodnika. Usłyszałam, że taki projekt nie jest do osiągnięcia. Róże wymarzną, jeśli nie w pierwszą zimę to na pewno w drugą. 

Jestem jednak uparta i postanowiłam się nie poddawać. Zaczęłam szukać rozwiązania i sposobu na przezimowanie róży na balkonie (niestety nie dysponuję odpowiednią piwnicą). Kompletnie wówczas nie znałam się na różach, kupiłam więc przypadkową pnącą, zwracając uwagę jedynie na kolor i wrażenia estetyczne. Zasadziłam ją w dużej donicy. Róża wbrew przepowiedni przetrwała u mnie ponad trzy lata. 

Zdecydowałam się ją ściąć, jedynie dlatego że bardzo nieostrożnie dopuściłam do zbytniego rozwoju choroby grzybowej. Róża kwitłaby i w tym sezonie, gdyby nie mój brak doświadczenia w rozpoznawaniu chorób róży, jestem tego pewna.  

Nie mniej okazało się, że uzyskanie balkonu obrośniętego różami jest zupełnie możliwe nawet w naszym klimacie. Trzeba tylko trochę uporu, samo-zaparcia i kilka dobrych rad na początek - nieocenione okazały się ogrodnicze fora.

Dziś chciałabym wam pokazać wspaniałe, "wiszące" różane ogrody podobne do tego, który tak zadziałał na moją wyobraźnię. Takie balkony powstają latami krok po kroczku. Chciałabym osiągnąć kiedyś porównywalny efekt, acz zdaję sobie sprawę, że będzie to wymagało jeszcze wiele nauki z mojej strony. Każdy sezon w hodowli róż, przynosi coś nowego. Jednakże przyjemność płynąca z obcowania z królewskimi kwiatami jest warta trudu a nawet ukłuć, zadrapań i nieostrożnie wylanej krwi ;)

(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/487373990900448302/)


(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/487373990900448513/)

(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/80853755785400971/)


(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/452400725040870655/)


(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/375909900121168222/)


(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/488359153312634275/)


(źródło: https://pl.pinterest.com/pin/187743878187636527/)

Stare posty

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zdjęcia bez wskazanego źródła są na licencji public domain.

Zezwalam na korzystanie ze zdjęć, których jestem właścicielką do użytku niekomercyjnego, szczególnie zaś w celu propagowania wiedzy o różach i ich hodowli.
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Back
to top