Niezwykłe spotkanie z grubodziobem

Kompletnie nie planowałam tego, co dzisiaj się stało. Wspominałam jakiś czas temu, że dokarmiam ptaki również na przedwiośniu.  Zawsze zdejmuję karmnik w marcu lub z początkiem kwietnia. Nie robię tego od razu ale stopniowo ograniczam pokarm. W tym roku, mimo ciepłej zimy spóźniłam się nieco z decyzją o marcowym usunięciu karmnika, chociaż od  miesiąca sypię już mniej nasion. Został więc tydzień lub góra dwa tygodnie ptasiej stołówki. Ostatnia szansa na zrobienie kilku ciekawych zdjęć.

Gdzieś od stycznia widuję w swoim karmniku grubodzioba. Ponieważ to raczej rzadko spotykany w mieście ptak, ostatnie kilka dni spędziłam na próbach podejścia do niego z aparatem. Grubodziób w pewnym momencie zamiast uciekać, zaczął wyrażać uprzejme zainteresowanie moją osobą i pozwalał mi na coraz bliższe spotkania, acz bardziej chyba oswajał go mój pies niż ja. Dusia bowiem codziennie siadała w oknie i obserwowała ptaki w karmniku. Nauczyłam ją, że nie powinna się zachowywać wówczas gwałtownie ani agresywnie. Myślę, że grubodziób przyzwyczaił się do jej obecności, a mnie zaczął po prostu traktować jako dodatek, który sprawia, że w karmniku pojawia się nieco słonecznika. To co się jednak stało przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Zresztą zobaczcie sami:



Grubodziób odleciał jakieś kilka sekund później. Nie przepłoszył go mój paniczny śmiech ale ruch na sąsiednim balkonie. Tego dnia już się nie pojawił. Być może uznał, że pozwolił mi na zbyt wiele, lepiej zrezygnować ze słonecznika i zająć się świeżymi pączkami roślin. W każdym razie nigdy tego spotkania nie zapomnę. Jeszcze żadne wolno żyjące zwierzę nie pozwoliło mi podejść tak blisko.

Jeśli pragnęlibyście dokarmiać ptaki w przyszłą zimę warto zaznajomić się z kilkoma dobrymi radami na ten temat. Znajdzie je pod tym linkiem: aukawpolsce.pap.pl/dokarmiac-ptaki-warto-ale-tak-zeby-im-nie-szkodzic lub na stronie OTOP (http://www.otop.org.pl)





CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

środa, 25 marca 2015

Niezwykłe spotkanie z grubodziobem

Kompletnie nie planowałam tego, co dzisiaj się stało. Wspominałam jakiś czas temu, że dokarmiam ptaki również na przedwiośniu.  Zawsze zdejmuję karmnik w marcu lub z początkiem kwietnia. Nie robię tego od razu ale stopniowo ograniczam pokarm. W tym roku, mimo ciepłej zimy spóźniłam się nieco z decyzją o marcowym usunięciu karmnika, chociaż od  miesiąca sypię już mniej nasion. Został więc tydzień lub góra dwa tygodnie ptasiej stołówki. Ostatnia szansa na zrobienie kilku ciekawych zdjęć.

Gdzieś od stycznia widuję w swoim karmniku grubodzioba. Ponieważ to raczej rzadko spotykany w mieście ptak, ostatnie kilka dni spędziłam na próbach podejścia do niego z aparatem. Grubodziób w pewnym momencie zamiast uciekać, zaczął wyrażać uprzejme zainteresowanie moją osobą i pozwalał mi na coraz bliższe spotkania, acz bardziej chyba oswajał go mój pies niż ja. Dusia bowiem codziennie siadała w oknie i obserwowała ptaki w karmniku. Nauczyłam ją, że nie powinna się zachowywać wówczas gwałtownie ani agresywnie. Myślę, że grubodziób przyzwyczaił się do jej obecności, a mnie zaczął po prostu traktować jako dodatek, który sprawia, że w karmniku pojawia się nieco słonecznika. To co się jednak stało przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Zresztą zobaczcie sami:



Grubodziób odleciał jakieś kilka sekund później. Nie przepłoszył go mój paniczny śmiech ale ruch na sąsiednim balkonie. Tego dnia już się nie pojawił. Być może uznał, że pozwolił mi na zbyt wiele, lepiej zrezygnować ze słonecznika i zająć się świeżymi pączkami roślin. W każdym razie nigdy tego spotkania nie zapomnę. Jeszcze żadne wolno żyjące zwierzę nie pozwoliło mi podejść tak blisko.

Jeśli pragnęlibyście dokarmiać ptaki w przyszłą zimę warto zaznajomić się z kilkoma dobrymi radami na ten temat. Znajdzie je pod tym linkiem: aukawpolsce.pap.pl/dokarmiac-ptaki-warto-ale-tak-zeby-im-nie-szkodzic lub na stronie OTOP (http://www.otop.org.pl)





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Stare posty

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zdjęcia bez wskazanego źródła są na licencji public domain.

Zezwalam na korzystanie ze zdjęć, których jestem właścicielką do użytku niekomercyjnego, szczególnie zaś w celu propagowania wiedzy o różach i ich hodowli.
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Back
to top