Zimowanie róż w donicach

Dziś pierwszy dzień wiosny i wypadałoby podjąć może nieco "cieplejszy" temat - nie mniej zimowanie róż to bardzo istotna kwestia w hodowli, rzutująca często na naszą decyzję o uprawie tych pięknych kwiatów - a sezon na róże w pojemnikach jest już blisko. Bywa że z obawy przed wymarzaniem rezygnujemy z róż na balkonie - szczególnie jeśli nie posiadamy pomieszczenia, gdzie można umieścić krzewy podczas mrozów. Tymczasem nie jest to taką przeszkodą jaką mogłoby się wydawać... 

Tak naprawdę dużo bezpieczniej jest przezimować róże na balkonie czy tarasie niż w za ciepłym pomieszczeniu. Idealnym miejscem dla róż będzie nieogrzewany, jasny garaż, w którym temperatura wynosi 5-10 stopni. Nie każdy jednak go posiada zaś umieszczanie róży np. na korytarzu jest poważnym błędem.  Możemy wówczas stracić nawet cały krzew. O losie róż, które zimują w zbyt ciepłych miejscach pisałam już w notatce Róże i przędziorek - czyli czego nie należy robić. Ponieważ osobiście jestem właścicielką jedynie bardzo małej, nadmiernie suchej i ciemnej piwnicy siłą rzeczy musiałam znaleźć inne rozwiązanie.



Róża w donicy właściwie zabezpieczona przed mrozem

Ostatecznie okazało się, że jedyne co potrzebuję to pianka pod panele z hipermarketu budowlanego, trochę gałązek świerkowych oraz biała agrowłóknina. Koszt całej otuliny wyniósł jakieś 30 zł na kilka donic. 

W listopadzie, kiedy pojawią się poważniejsze przymrozki a róża zrzuci już większość liści owijam donice pianką i obwiązuje ją sznurkiem. Niektórzy, tak jak na zamieszczonej ilustracji, używają zamiast pianki, folii pęcherzykowej. Na wierzch pojemnika kładę świerkowe gałązki. Przestawiam różę pod ścianę by na nią nie wiało, a gdy zrobi się już naprawdę zimno, luźno owijam gałęzie agrowłókniną. W ciepłe dni, kiedy temperatura jest dodatnia podlewam swoje krzewy. Zimą podlewanie jest raczej oszczędne - dobrze zabezpieczona ziemia nie przemarza i długo pozostaje wilgotna. 

Odrębną sprawą jest wyczucie momentu, kiedy należy osłony zdjąć. Kilka rad na ten temat znajdziecie w mojej wcześniejszej notatce: Zdejmowanie osłon z róży

Od kwietnia zaczynają być stopniowo dostępne róże pojemnikowe - tak więc niech brak miejsca do zimowania nie wpływa na waszą decyzję o ich kupnie. Wystarczy poświęcić kilka chwil na zabezpieczenie donicy zimą, by całe lato cieszyć się cudownym kwitnącym krzewem przed własnym oknem.

Palmengarten Frankfurt - róża polecana na tarasy,
 nadająca się nawet do niedużych donic

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

piątek, 20 marca 2015

Zimowanie róż w donicach

Dziś pierwszy dzień wiosny i wypadałoby podjąć może nieco "cieplejszy" temat - nie mniej zimowanie róż to bardzo istotna kwestia w hodowli, rzutująca często na naszą decyzję o uprawie tych pięknych kwiatów - a sezon na róże w pojemnikach jest już blisko. Bywa że z obawy przed wymarzaniem rezygnujemy z róż na balkonie - szczególnie jeśli nie posiadamy pomieszczenia, gdzie można umieścić krzewy podczas mrozów. Tymczasem nie jest to taką przeszkodą jaką mogłoby się wydawać... 

Tak naprawdę dużo bezpieczniej jest przezimować róże na balkonie czy tarasie niż w za ciepłym pomieszczeniu. Idealnym miejscem dla róż będzie nieogrzewany, jasny garaż, w którym temperatura wynosi 5-10 stopni. Nie każdy jednak go posiada zaś umieszczanie róży np. na korytarzu jest poważnym błędem.  Możemy wówczas stracić nawet cały krzew. O losie róż, które zimują w zbyt ciepłych miejscach pisałam już w notatce Róże i przędziorek - czyli czego nie należy robić. Ponieważ osobiście jestem właścicielką jedynie bardzo małej, nadmiernie suchej i ciemnej piwnicy siłą rzeczy musiałam znaleźć inne rozwiązanie.



Róża w donicy właściwie zabezpieczona przed mrozem

Ostatecznie okazało się, że jedyne co potrzebuję to pianka pod panele z hipermarketu budowlanego, trochę gałązek świerkowych oraz biała agrowłóknina. Koszt całej otuliny wyniósł jakieś 30 zł na kilka donic. 

W listopadzie, kiedy pojawią się poważniejsze przymrozki a róża zrzuci już większość liści owijam donice pianką i obwiązuje ją sznurkiem. Niektórzy, tak jak na zamieszczonej ilustracji, używają zamiast pianki, folii pęcherzykowej. Na wierzch pojemnika kładę świerkowe gałązki. Przestawiam różę pod ścianę by na nią nie wiało, a gdy zrobi się już naprawdę zimno, luźno owijam gałęzie agrowłókniną. W ciepłe dni, kiedy temperatura jest dodatnia podlewam swoje krzewy. Zimą podlewanie jest raczej oszczędne - dobrze zabezpieczona ziemia nie przemarza i długo pozostaje wilgotna. 

Odrębną sprawą jest wyczucie momentu, kiedy należy osłony zdjąć. Kilka rad na ten temat znajdziecie w mojej wcześniejszej notatce: Zdejmowanie osłon z róży

Od kwietnia zaczynają być stopniowo dostępne róże pojemnikowe - tak więc niech brak miejsca do zimowania nie wpływa na waszą decyzję o ich kupnie. Wystarczy poświęcić kilka chwil na zabezpieczenie donicy zimą, by całe lato cieszyć się cudownym kwitnącym krzewem przed własnym oknem.

Palmengarten Frankfurt - róża polecana na tarasy,
 nadająca się nawet do niedużych donic

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Stare posty

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zdjęcia bez wskazanego źródła są na licencji public domain.

Zezwalam na korzystanie ze zdjęć, których jestem właścicielką do użytku niekomercyjnego, szczególnie zaś w celu propagowania wiedzy o różach i ich hodowli.
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Back
to top