Wiejskie róże w czerwcu...

O ile na moim balkonie wciąż borykam się z jakimiś problemami o tyle na wsi róże rozkwitły się na dobre. Tam praktycznie króluje już lato. W tym roku, odpukać w niemalowane, wydaje się być idealnie - wystarczająca ilość słońca i deszczu sprawiła, że wszystko nieźle sobie radzi. Jest nieco mszyc ale równowaga zdaje się być zachowana szczególnie po opryskach ze skrzypu. 

Najbardziej cieszy mnie Gipsy Boy czyli Zigeunerknabe. To jej drugi rok. Zeszły rok miała raczej skromy ale teraz podrosła i jest naprawdę zachwycająca. Miałam wątpliwości czy to jest dobry wybór na wieś - obecnie nie mam już żadnych. Wystarczy na nią spojrzeć.



Krzew rozrasta się potężnie wszerz. Póki co jest dość niski - ma co najwyżej jakieś 1,5 metra. Jest to bardzo żywotna róża, tworząca fontannę kwiatów o kardynalskim kolorze. Oczywiście jak każda porządna, stara róża pachnie. Zapach wydzielany przez krzew określiłabym jako średnio-intensywny "perfumeryjny". To taki zapach, gdy wchodzi się do perfumerii i wokoło roztacza się delikatna kwiatowa nuta. Została posadzona w półcieniu. Widać wcale jej to nie przeszkadza.



Tymczasem nasza Celeste urosła już do 2,3 metra. Rozmiar tego krzewu, gdy zostawi się go w spokoju jest naprawdę imponujący. Moja rodzina niewiele przy tej róży robi. Po prostu pozwala jej rosnąć tak jak chce i od czasu do czasu opryskuje.



Kwitną posadzone również w zeszłym roku Koszuty i Summer Song. O ile Summer Song wygląda jeszcze skromnie ale całkiem nieźle i stwarza nadzieję na przyszłość o tyle Koszuty zostały moim zdaniem posadzone w bardzo niefortunnym miejscu. Nie wiem skąd wziął się ten pomysł - posadzić młodą różę damasceńską przy wyższych roślinach, które będą zabierały jej dostęp do słońca. Róża w ogóle a szczególnie róże ras południowych lubią przecież światło. Poprosiłam ciotkę, żeby przesadziła ją jesienią w inne miejsce. 



Nie obyło się również bez zamieszania w nieco innym stylu. W zeszłym roku na wieś docelowo wysłałam Captain Williams zaś Summer Song była prezentem dla teściowej na jej działeczkę. Oczywiście co się stało? Panie pomyliły róże i Summer Song rośnie na wsi a Captain Williams pojechał na działkę. Cóż życie... 

A tymczasem na moim balkonie pojawiła się Glamis Casttle i Mary Rose. Napiszę o nich  więcej następnym razem ale muszę wspomnieć nieco o zapachu tej chluby Tudorów - Mary Rose. Byłam ciekawa co zastanę - jedni piszą, że zapach ma słabiutki, inni, że mocny. Ponoć każdy odbiera go inaczej jako, że to jeden z tych dziwnych czystych zapachów róż Austina. Powiem szczerze, że jestem zdziwiona. Pierwszy raz czuję taki zapach u róży. Dla mnie to raczej mocny aromat "kwiaciarni". Nie do końca mi on odpowiada, chociaż mam nadzieję, że się z nim zaprzyjaźnię.

CONVERSATION

3 komentarze:

  1. Witam :)
    Piękne te Twoje róże...nie można oderwać oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Róże stare mają mnóstwo uroku, jestem ich wielką fanką.

      Usuń
  2. Celeste jest naprawdę piękną, imponującą rośliną :) W ogóle te Twoje rośliny są bardzo ładne i strasznie Ci ich zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń

poniedziałek, 13 czerwca 2016

Wiejskie róże w czerwcu...

O ile na moim balkonie wciąż borykam się z jakimiś problemami o tyle na wsi róże rozkwitły się na dobre. Tam praktycznie króluje już lato. W tym roku, odpukać w niemalowane, wydaje się być idealnie - wystarczająca ilość słońca i deszczu sprawiła, że wszystko nieźle sobie radzi. Jest nieco mszyc ale równowaga zdaje się być zachowana szczególnie po opryskach ze skrzypu. 

Najbardziej cieszy mnie Gipsy Boy czyli Zigeunerknabe. To jej drugi rok. Zeszły rok miała raczej skromy ale teraz podrosła i jest naprawdę zachwycająca. Miałam wątpliwości czy to jest dobry wybór na wieś - obecnie nie mam już żadnych. Wystarczy na nią spojrzeć.



Krzew rozrasta się potężnie wszerz. Póki co jest dość niski - ma co najwyżej jakieś 1,5 metra. Jest to bardzo żywotna róża, tworząca fontannę kwiatów o kardynalskim kolorze. Oczywiście jak każda porządna, stara róża pachnie. Zapach wydzielany przez krzew określiłabym jako średnio-intensywny "perfumeryjny". To taki zapach, gdy wchodzi się do perfumerii i wokoło roztacza się delikatna kwiatowa nuta. Została posadzona w półcieniu. Widać wcale jej to nie przeszkadza.



Tymczasem nasza Celeste urosła już do 2,3 metra. Rozmiar tego krzewu, gdy zostawi się go w spokoju jest naprawdę imponujący. Moja rodzina niewiele przy tej róży robi. Po prostu pozwala jej rosnąć tak jak chce i od czasu do czasu opryskuje.



Kwitną posadzone również w zeszłym roku Koszuty i Summer Song. O ile Summer Song wygląda jeszcze skromnie ale całkiem nieźle i stwarza nadzieję na przyszłość o tyle Koszuty zostały moim zdaniem posadzone w bardzo niefortunnym miejscu. Nie wiem skąd wziął się ten pomysł - posadzić młodą różę damasceńską przy wyższych roślinach, które będą zabierały jej dostęp do słońca. Róża w ogóle a szczególnie róże ras południowych lubią przecież światło. Poprosiłam ciotkę, żeby przesadziła ją jesienią w inne miejsce. 



Nie obyło się również bez zamieszania w nieco innym stylu. W zeszłym roku na wieś docelowo wysłałam Captain Williams zaś Summer Song była prezentem dla teściowej na jej działeczkę. Oczywiście co się stało? Panie pomyliły róże i Summer Song rośnie na wsi a Captain Williams pojechał na działkę. Cóż życie... 

A tymczasem na moim balkonie pojawiła się Glamis Casttle i Mary Rose. Napiszę o nich  więcej następnym razem ale muszę wspomnieć nieco o zapachu tej chluby Tudorów - Mary Rose. Byłam ciekawa co zastanę - jedni piszą, że zapach ma słabiutki, inni, że mocny. Ponoć każdy odbiera go inaczej jako, że to jeden z tych dziwnych czystych zapachów róż Austina. Powiem szczerze, że jestem zdziwiona. Pierwszy raz czuję taki zapach u róży. Dla mnie to raczej mocny aromat "kwiaciarni". Nie do końca mi on odpowiada, chociaż mam nadzieję, że się z nim zaprzyjaźnię.

3 komentarze:

  1. Witam :)
    Piękne te Twoje róże...nie można oderwać oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję bardzo. Róże stare mają mnóstwo uroku, jestem ich wielką fanką.

      Usuń
  2. Celeste jest naprawdę piękną, imponującą rośliną :) W ogóle te Twoje rośliny są bardzo ładne i strasznie Ci ich zazdroszczę ;)

    OdpowiedzUsuń

Stare posty

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zdjęcia bez wskazanego źródła są na licencji public domain.

Zezwalam na korzystanie ze zdjęć, których jestem właścicielką do użytku niekomercyjnego, szczególnie zaś w celu propagowania wiedzy o różach i ich hodowli.
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Back
to top