Pierwsze kwitnienie róż 2017

Na ten moment czeka się naprawdę cały rok. A w wypadku niektórych odmian bywa, że i dłużej. Pierwsze zakwitły w okolicy oczywiście rugosy. Dalej czerwona róża pnąca pod blokiem. Nie wiem co to jest - sadziło się kiedyś sporo takich róż w mieście. Są bardzo twarde, bo rosną praktycznie bezobsługowo jak typowe dziczki - chociaż na pewno kwitłyby obficiej jeśli ktoś by o nie zadbał.



Mary Rose

Następnie jeden pąk otworzyła Comte de Chambord. Niemniej tylko jeden pojedynczy kwiat. Reszta jest jeszcze schowana. Za to Mary Rose w dzisiejszy poranek postanowiła dać swój pierwszy popis. Co to za wybitna róża! Narzekałam na nią, że to taki epigon wśród róż ale ona rzeczywiście pierwsza zaczyna i ostatnia kończy. Pod tym względem jako kwiat do donicy nie ma sobie równych. I chociaż jej zapach średnio mi odpowiada to trzeba przyznać, że dla takiego kwitnienia jest warta zachodu.




                                                                         Mary Rose


                                                                    Comte de Chambord



Mary Rose

Spędziłam na balkonie dzisiaj dobrą godzinę pijąc herbatę i podziwiając pierwsze kwiaty. Gdy człowiek zatrzyma się chwilę i ma okazję pokomplentować, nad tym co dzieje się wokoło, zauważa że nawet  na takim skromnym balkonie jak mój jest pełno życia. 




Gości było dzisiaj sporo. W większości zapylacze wszelkiej maści: pszczoły samotnice, trzmiele. Jedna z pszczół chyba na tyle upodobała sobie Comte de Chambord, że postanowiła założyć gniazdo w bambusowym kiju, podtrzymującym różę. Chyba złożyła tam jaja, bo zakleiła całe wyjście. W każdym razie tak to wygląda:


Jestem bardzo ciekawa, co z tym bambusowym kijem się będzie działo dalej. Po przeciwnej stronie balkonu na klonie urządziły sobie gniazdo cukrówki. Róże kwitną, życie rozkwita, prawie mamy lato, czegoż chcieć więcej w taki poranek? Absolutnie niczego. Wystarczy tu być. 

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

niedziela, 4 czerwca 2017

Pierwsze kwitnienie róż 2017

Na ten moment czeka się naprawdę cały rok. A w wypadku niektórych odmian bywa, że i dłużej. Pierwsze zakwitły w okolicy oczywiście rugosy. Dalej czerwona róża pnąca pod blokiem. Nie wiem co to jest - sadziło się kiedyś sporo takich róż w mieście. Są bardzo twarde, bo rosną praktycznie bezobsługowo jak typowe dziczki - chociaż na pewno kwitłyby obficiej jeśli ktoś by o nie zadbał.



Mary Rose

Następnie jeden pąk otworzyła Comte de Chambord. Niemniej tylko jeden pojedynczy kwiat. Reszta jest jeszcze schowana. Za to Mary Rose w dzisiejszy poranek postanowiła dać swój pierwszy popis. Co to za wybitna róża! Narzekałam na nią, że to taki epigon wśród róż ale ona rzeczywiście pierwsza zaczyna i ostatnia kończy. Pod tym względem jako kwiat do donicy nie ma sobie równych. I chociaż jej zapach średnio mi odpowiada to trzeba przyznać, że dla takiego kwitnienia jest warta zachodu.




                                                                         Mary Rose


                                                                    Comte de Chambord



Mary Rose

Spędziłam na balkonie dzisiaj dobrą godzinę pijąc herbatę i podziwiając pierwsze kwiaty. Gdy człowiek zatrzyma się chwilę i ma okazję pokomplentować, nad tym co dzieje się wokoło, zauważa że nawet  na takim skromnym balkonie jak mój jest pełno życia. 




Gości było dzisiaj sporo. W większości zapylacze wszelkiej maści: pszczoły samotnice, trzmiele. Jedna z pszczół chyba na tyle upodobała sobie Comte de Chambord, że postanowiła założyć gniazdo w bambusowym kiju, podtrzymującym różę. Chyba złożyła tam jaja, bo zakleiła całe wyjście. W każdym razie tak to wygląda:


Jestem bardzo ciekawa, co z tym bambusowym kijem się będzie działo dalej. Po przeciwnej stronie balkonu na klonie urządziły sobie gniazdo cukrówki. Róże kwitną, życie rozkwita, prawie mamy lato, czegoż chcieć więcej w taki poranek? Absolutnie niczego. Wystarczy tu być. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Stare posty

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zdjęcia bez wskazanego źródła są na licencji public domain.

Zezwalam na korzystanie ze zdjęć, których jestem właścicielką do użytku niekomercyjnego, szczególnie zaś w celu propagowania wiedzy o różach i ich hodowli.
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Back
to top