Lato, lato, lato ach to ty?

To jest jakieś wariactwo. Nie ma nawet maja a czuję się jakby był początek czerwca a może i środek. Dzisiaj jak nic będzie prawie 30 stopni i przy tym cieple muszę zdjąć osłony z róży, na co aż mnie trzęsie, bo nie mam pewności, czy zaraz nie będę znowu je zakładała na "zimną Zośkę". Ale nie mam wyjścia, nie chce przegrzać donic to może być równie niebezpieczne jak mróz...

sweet dream, bratki i macierzanka w skrzynce

Forsycja nie skończyła jeszcze kwitnąć a tu już lilaki w pełnym rozkwicie, mleczami pokryło trawy niczym latem, są już nawet dmuchawce a dziś na porannym spacerze z psem zachwycił nas kwitnący różowy rododendron. Tylko orzech włoski jakoś się z tej mody wyłamuje i niektóre drzewa, jeszcze nie do końca okryły się listowiem. A u mnie na balkonie jest nie lepiej. Bratki i niezapominajki zrobiły się wręcz gigantyczne, co jeszcze można by wytłumaczyć tym, że dostają owczy obornik ale róże wcale nie są gorsze w tym szaleńczym pędzie.

bratki, mięta i oregano


Jeszcze się dobrze liście im nie porozwijały a już prawie wszystkie mają pączki kwiatowe. Glorie de Djion już ma pierwsze pączki kwiatowe! Coś ponoć ta róża miała późno kwitnąć, ale jakoś się jej na to nie zbiera. A to jeszcze nie jest najdziwniejsze zjawisko. Souvenir de la Malmaison, która ogólnie przedstawia się jak obraz czarnej rozpaczy po zimie: dwa sterczące kikuty i kilka młodych niewyraźnych listeczków, też wypuściła pąki kwiatowe, czego już zupełnie nie rozumiem. Tylko jeszcze Glamis Castle pączków nie ma ale ta róża też nie jest w przyzwoitej kondycji i ma mniej słońca na swoim miejscu. Naprawdę nie wiem co z tego będzie, taki rozkwit przed zimnymi ogrodnikami to nie jest nic dobrego.

Comte de Chambord, Glorie de Djion, Mary Rose

Souvenir de la Malmaison obok dzikiego wina,
 Pompon Blanc Parfait i Glamis Castle

Mimo wszystko nie spodziewam się, żeby w maju zalał mnie jakiś nagły wybuch kwiatów. Raczej zanim to wszystko dojrzeje to będzie jakiś koniec maja, początek czerwca i pierwszy jak zwykle zacznie swoją pieśń Comte de Chambord w tym roku być w towarzystwie Pompon Blanc Parfait. Jednak jeśli dołączy do nich np. Glorie de Djion to już się mocno zdziwię. Spodziewam się, że obecne upały trochę się uspokoją i pewnie trochę ten rozwój roślin wyhamuje.  

pączek Glorie de Djion


Jeszcze kilka słów na temat moich miniaturek, którym z braku czasu nie poświęciłam tutaj jeszcze należytej uwagi. W tych zawodach Heidi Klum jednak dość wyraźnie przegrywa ze Sweet Dream. Ta druga rozwija się przepięknie, zawiązuje mnóstwo listowia formułuje się z niej piękny krzaczek za to piękna modelka raczej skromnie i zdążył się nawet pojawić na niej mączniak. W ogóle spodziewam się plag wszelakich skoro jest tak ciepło, na Comte też już wygniatałam pierwszego skoczka.

Martwi mnie trochę Mary Rose. Taka się "wyłysiała" zrobiła. Chciałabym żeby się mocniej zagęściła, bo kwitnie naprawdę długo i ładnie. Mam nadzieję, że nie przemarzła ani przesadzanie jej nie zaszkodziło. Czas pokaże.

Miłej gorącej niedzieli :)

CONVERSATION

3 komentarze:

  1. O tak, miałam podobne odczucia na wczorajszym spacerze - jakby przyroda chciała nam zaserwować wszystko na raz... Z ciekawością obserwuję Twoje róże hodowane na balkonie, mam nadzieję że te w gorszym zdrowiu wydobrzeją

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, mają w sumie jeszcze trochę czasu, żeby odbić...

      Usuń
  2. O przegrzanie nie jest teraz wcale trudno. Dopiero teraz trochę się ochłodziło

    OdpowiedzUsuń

niedziela, 29 kwietnia 2018

Lato, lato, lato ach to ty?

To jest jakieś wariactwo. Nie ma nawet maja a czuję się jakby był początek czerwca a może i środek. Dzisiaj jak nic będzie prawie 30 stopni i przy tym cieple muszę zdjąć osłony z róży, na co aż mnie trzęsie, bo nie mam pewności, czy zaraz nie będę znowu je zakładała na "zimną Zośkę". Ale nie mam wyjścia, nie chce przegrzać donic to może być równie niebezpieczne jak mróz...

sweet dream, bratki i macierzanka w skrzynce

Forsycja nie skończyła jeszcze kwitnąć a tu już lilaki w pełnym rozkwicie, mleczami pokryło trawy niczym latem, są już nawet dmuchawce a dziś na porannym spacerze z psem zachwycił nas kwitnący różowy rododendron. Tylko orzech włoski jakoś się z tej mody wyłamuje i niektóre drzewa, jeszcze nie do końca okryły się listowiem. A u mnie na balkonie jest nie lepiej. Bratki i niezapominajki zrobiły się wręcz gigantyczne, co jeszcze można by wytłumaczyć tym, że dostają owczy obornik ale róże wcale nie są gorsze w tym szaleńczym pędzie.

bratki, mięta i oregano


Jeszcze się dobrze liście im nie porozwijały a już prawie wszystkie mają pączki kwiatowe. Glorie de Djion już ma pierwsze pączki kwiatowe! Coś ponoć ta róża miała późno kwitnąć, ale jakoś się jej na to nie zbiera. A to jeszcze nie jest najdziwniejsze zjawisko. Souvenir de la Malmaison, która ogólnie przedstawia się jak obraz czarnej rozpaczy po zimie: dwa sterczące kikuty i kilka młodych niewyraźnych listeczków, też wypuściła pąki kwiatowe, czego już zupełnie nie rozumiem. Tylko jeszcze Glamis Castle pączków nie ma ale ta róża też nie jest w przyzwoitej kondycji i ma mniej słońca na swoim miejscu. Naprawdę nie wiem co z tego będzie, taki rozkwit przed zimnymi ogrodnikami to nie jest nic dobrego.

Comte de Chambord, Glorie de Djion, Mary Rose

Souvenir de la Malmaison obok dzikiego wina,
 Pompon Blanc Parfait i Glamis Castle

Mimo wszystko nie spodziewam się, żeby w maju zalał mnie jakiś nagły wybuch kwiatów. Raczej zanim to wszystko dojrzeje to będzie jakiś koniec maja, początek czerwca i pierwszy jak zwykle zacznie swoją pieśń Comte de Chambord w tym roku być w towarzystwie Pompon Blanc Parfait. Jednak jeśli dołączy do nich np. Glorie de Djion to już się mocno zdziwię. Spodziewam się, że obecne upały trochę się uspokoją i pewnie trochę ten rozwój roślin wyhamuje.  

pączek Glorie de Djion


Jeszcze kilka słów na temat moich miniaturek, którym z braku czasu nie poświęciłam tutaj jeszcze należytej uwagi. W tych zawodach Heidi Klum jednak dość wyraźnie przegrywa ze Sweet Dream. Ta druga rozwija się przepięknie, zawiązuje mnóstwo listowia formułuje się z niej piękny krzaczek za to piękna modelka raczej skromnie i zdążył się nawet pojawić na niej mączniak. W ogóle spodziewam się plag wszelakich skoro jest tak ciepło, na Comte też już wygniatałam pierwszego skoczka.

Martwi mnie trochę Mary Rose. Taka się "wyłysiała" zrobiła. Chciałabym żeby się mocniej zagęściła, bo kwitnie naprawdę długo i ładnie. Mam nadzieję, że nie przemarzła ani przesadzanie jej nie zaszkodziło. Czas pokaże.

Miłej gorącej niedzieli :)

3 komentarze:

  1. O tak, miałam podobne odczucia na wczorajszym spacerze - jakby przyroda chciała nam zaserwować wszystko na raz... Z ciekawością obserwuję Twoje róże hodowane na balkonie, mam nadzieję że te w gorszym zdrowiu wydobrzeją

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mam taką nadzieję, mają w sumie jeszcze trochę czasu, żeby odbić...

      Usuń
  2. O przegrzanie nie jest teraz wcale trudno. Dopiero teraz trochę się ochłodziło

    OdpowiedzUsuń

Stare posty

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zdjęcia bez wskazanego źródła są na licencji public domain.

Zezwalam na korzystanie ze zdjęć, których jestem właścicielką do użytku niekomercyjnego, szczególnie zaś w celu propagowania wiedzy o różach i ich hodowli.
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Back
to top