featured Slider

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja róż balkonowych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja róż balkonowych. Pokaż wszystkie posty

Umarł król, niech żyje król...

Róże i mszyce - rośliny ochronne i sposoby zwalczania

Nadeszła wiosna!

Jak ciąć róże portlandzkie, burbońskie i inne odmiany stare?

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja róż balkonowych. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą pielęgnacja róż balkonowych. Pokaż wszystkie posty

środa, 4 maja 2016

Umarł król, niech żyje król...

Porażki w ogrodnictwie trzeba przyjmować ze spokojem ponieważ zawsze się zdarzają i będą się  zdarzać. Taka jest kolej rzeczy. Nie da się wszystkiego przewidzieć i kontrolować.

Ten tydzień, jeśli idzie o moje kwiaty obfitował w dość smutne wiadomości. Mojej przyjaciółce przez zimę udało się wykosić całą pozostawioną u niej kolekcję ziół, bylin i krzewów - oparł się jedynie mikołajek alpejski. Niestety straciłam również Swany. Najboleśniejsza jest chyba starta wiszących truskawek "Toscany", które specjalnie zamawiałam ze względu na ich wyjątkowe kwitnące na różowo kwiaty. Jeszcze nie zdążyły pokazać, co potrafią a już musiałam się z nimi pożegnać. Cóż takie życie - liczyłam się ze stratami zostawiając rośliny u osoby niezainteresowanej ogrodnictwem.. 

Gorszą wiadomość otrzymałam od mojego zaprzyjaźnionego ogrodnika, u którego przechowuję cenniejsze okazy. Wygląda na to, że Mme Isaac Pereire zachorowała na przedwiośniu i już się raczej z tego nie podniesie. W gruncie rzeczy nie dziwi mnie to jakoś specjalnie. To róża przepiękna ale sprawiała mi już wcześniej nieco problemów acz udawało mi się utrzymać ją dotychczas w względnym zdrowiu. Czy jest to kwestia niewłaściwej opieki, czy przypadku ciężko orzekać. Oddałam ją na przechowanie osobie z bardzo dużą wiedzą jednak mam wrażenie, że nawet ktoś kto w swoim życiu posiadał ponad 60 (!) różanych krzewów, może nie mieć wyczucia w stosunku do kapryśnych odmian róż historycznych o ile przez większość życia miał do czynienia z mieszańcami herbatnimi. Może to jednak tylko moje gdybanie - obecne zamieranie Mme Isaac Pereire równie dobrze może efektem jej przegrzania latem, kiedy to upały były naprawdę dotkliwe.

Moja Mme Isaac Pereire podczas pierwszego kwitnienia
Jest jeszcze jedna rzecz, która mnie zastanawia. Zawsze nieco powątpiewałam w teorię mówiącą, że o ile tylko pojemnik jest duży, każda róża będzie w niej rosła a wątpliwość te wyrobiły we mnie artykuły pana Mariana Sołysa dotyczące róż portlandzkich. Mme Isaac była moim eksperymentem, mającym sprawdzić zachowanie odmian typowo "ogrodowych" w pojemniku. Przetrwała dwa lata, pięknie kwitła ale w obliczu dzisiejszych wydarzeń, nie wiem, czy uznać to za sukces... Dziwnym trafem trzy moje mocno korzeniące się róże, posadzone w dużych pojemnikach  i tak prędzej czy później zamarły. Może to przypadek a może jest coś w tym jest.


Kwiaty odmiany Swany

Faktem jest, że obecnie moja kolekcja mocno zubożała ale nie stanowi to dla mnie tak naprawdę tragedii. Dzięki takim porażkom mam możliwość próbowania czegoś nowego, na mojej ograniczonej przestrzeni. Już od dawna chodzi za mną Pettite de Holland czy Louise Odier - angielkę mam w swojej kolekcji też tylko jedną. Z eksperymentami chyba jednak dam sobie na jakiś czas spokój i spróbuję raczej "donicowych pewniaków" zestawionych z przyjaznymi ziołami i być może pnączami.



sobota, 9 maja 2015

Róże i mszyce - rośliny ochronne i sposoby zwalczania

Od początku maja toczę nierówną walkę z mszycami - pojawiły się w tym roku wyjątkowo wcześnie i  są bardzo dokuczliwe. To niestety efekt ciepłej zimy. Z kolei biedronek jest jak na lekarstwo. Usuwam więc mszyce ręcznie, miażdząc je jak tylko się pojawią. Teoretycznie w trakcie takiej czynności mszyce powinny wysyłać chemiczny sygnał o zagrożeniu odstraszający resztę szkodników. Mam jednak wrażenie, że "moje" mszyce niewiele sobie z tego robią. Każdego dnia jest ich coraz więcej. Szczególnie upodobały sobie kocimiętkę i różę Mme Isaac Pereire.

Mszyce w różnych stadiach na pąku róży

Mogłabym rozwiązać ten problem bardzo szybko - jednym opryskiem Mospilanem 20 SP. To bardzo skuteczny środek a do tego selektywny, co znaczy mniej więcej tyle, że nie szkodzi on pszczołom i zwierzętom domowym. Stosuje się go w sadach i przy uprawie warzyw a maksymalny okres karencji (czyli czas, który musi minąć, by bezpiecznie zjeść nasze plony) to 14 dni. 

Na razie jednak postanowiłam się z tym wstrzymać i spróbować naturalnych metod. Ekologiczne opryski mają jednak pewną wadę. Trzeba je powtarzać często i regularnie, zaś liście róży nie specjalnie lubią być moczone. Niektóre odmiany są na to szczególnie wrażliwie. W efekcie pozbędziemy się mszycy (albo i nie, jeśli mamy pecha) ale zafundujemy sobie mączniaka lub pleśń. Jeśli zamierzacie chronić swoje róże domowymi metodami od razu zrezygnujecie z preparatów z użyciem mleka czy płynu do mycia naczyń. Wybierzcie te, które oprócz odstraszania mszyc obronią krzewy przed chorobami grzybowym (ponoć mleko również posiada jakieś właściwości antygrzybiczne, jednak w moim wypadku ten preparat nie zdał egzaminu). Będą to odwary z cebuli i czosnku (75 gram pociętej cebuli na 10 litrów należy gotować 30 minut lub 200 gram roztartego czosnku na 10 litrów przez 20 minut - stosujemy bez dodatkowego rozcieńczania). Dzięki temu nawet regularne opryski nie powinny zaszkodzić waszym krzewom. 

Jeżeli jednak posiadacie odmianę wrażliwą na moczenie i deszcz musicie poważnie przemyśleć zastosowanie chemii. Jej zaletą jest to, że wystarczy ją użyć raz, góra dwa razy w sezonie.Wybierając preparat nieszkodliwy dla owadów pożytecznych, używając go po zmroku i dokładnie przestrzegając ulotki, minimalizujecie potencjalne szkody. 

Sama postanowiłam spróbować walki z mszycami od trochę innej strony. Chciałabym stworzyć na balkonie naturalną barierę, która ograniczy występowanie szkodnika. Można to zrobić dzięki uprawie współrzędnej. Rośliny, które współgrają z różami i chronią je przed szkodnikami oraz chorobami grzybowymi to lawenda, czosnek i szczypiorek. Posadzenie czosnku jest szczególnie łatwe. Nieobraną główkę czosnku wystarczy podzielić na tak zwane "ząbki" i wsadzić je do donicy razem z różą. Wyrosną z nich nowe osobniki. Sadzenie w pobliżu róży czosnku ma jeszcze jedną zaletę - wzmacnia aromat różanego krzewu. 



Mszyce nie lubią również mięty i aksamitki. Nie są to rośliny, które idealnie współgrają z różami ale postanowiłam je wypróbować. Moją miętę czekoladową posadziłam razem z Mme Isaac. Mięta jest dość ekspansywna, trzeba więc często ją przycinać tak by nie osłabiła róży zamiast ją wspomóc. W osobnej donicy wysiałam zaś miętę meksykańską. Zobaczymy jaki przyniesie to efekt.




Istnieje jeszcze jeden ciekawy sposób walki z mszycą - opłacalny raczej dla posiadaczy dużych ogrodów. Kilka firm oferuje sprzedaż naturalnych wrogów mszyc. Za około 200 złotych możemy zamówić larwy biedronki dwukropki lub złotooka pospolitego. Te żarłoczne owady same oczyszczą nasz ogród i pomogą utrzymać w nim równowagę bez konieczności wykonywania oprysków.






niedziela, 22 marca 2015

Nadeszła wiosna!

Pierwszy dzień astronomicznej i kalendarzowej wiosny już za nami. Tymczasem zima jakby postanowiła udowodnić nam, że niespecjalnie się tym przejmuje. Temperatura przy gruncie w nocy pokazała -3 a nawet na moim balkonie termometr w najzimniejszym momencie zanotował -1.  

Przez ostatnie dwa tygodnie miałam bardzo sprzyjającą pogodę więc najważniejsze wiosenne zabiegi były już za mną. Dzisiaj wybrałam się tylko zabezpieczyć powierzchnię donicy polnymi kamieniami. Robię tak co roku i nieźle mi się to sprawdza, szczególnie latem. Chroni powierzchnię przez przesychaniem, zatrzymuje wilgoć i nie pozwala donicy nadmiernie się zagrzać. Kamieni nie trzeba zbierać samemu. Torba polnych kamyczków w markecie ogrodniczym kosztuje jakieś 3-4 zł. Zamiast kamieni można użyć także kory ogrodniczej. 



Postanowiłam również nieco poeksperymentować. Moją nową różę Charls de Mills nie obkładałam kamieniami. Obsadzę ją roślinami kaskadowymi i zobaczę, który rodzaj zabezpieczeń będzie lepiej się sprawdzał. Ponieważ nie spodziewam się, by w tym roku Charls de Mills zakwitła, zrekompensuje mi to brak kwiatów (duża część odmian historycznych kwitnie dopiero na drugi rok). 

Gdy otworzyłam balkon poczułam, że dzisiaj jest naprawdę zimno. Jeszcze o poranku na trawnikach leżał zresztą niewielki śnieg. Tym bardziej zdziwiłam się widokiem jaki zastałam na zewnątrz.Właśnie ten mroźny dzień wybrały sobie krokusy by pokazać swoje śliczne główki.



Tylko zimny wiatr i dzisiejsza obecność grubodzioba oraz modraszek w moim karmniku przypominały mi, że to jeszcze nie kwiecień i wiosna nie ruszyła pełną parą. Zapasy żywności w ptasich spiżarniach się pokończyły a przyroda nie odbudowała się po zimie wystarczająco, więc dokarmiam ptaki również na przedwiośniu. Zwykle sikorki same dają mi znać, że nie potrzebują już mojej pomocy. W pewnym momencie, zwykle na początku kwietnia słonecznik w karmniku zupełnie przestaje je interesować.  Wówczas po prostu zdejmuję karmnik i wtedy wiem, że wiosna już się naprawdę rozpanoszyła. 




niedziela, 15 marca 2015

Jak ciąć róże portlandzkie, burbońskie i inne odmiany stare?

O terminach cięć wiosennych pisałam kilka postów wcześniej. Dziś chciałabym przybliżyć sposób cięcia róż. Rodzaj cięcia zależy od danej grupy róż - nie będę opisywać ich wszystkich, tym bardziej, że powstało wiele dobrych artykułów na ten temat. Nie mniej istnieje kilka ogólnych zasad, których trzeba przestrzegać przy każdym zabiegu:
  • Do cięcia używamy sekatora zaś do grubych, zdrewniałych pędów piłki lub nożyc do gałęzi - właściwe narzędzia sprawią, że rany będą się dobrze zasklepiać.
  • Sekator powinien być czysty i zdezynfekowany - uchroni to przez rozprzestrzenianiem się potencjalnych patogenów.
  • Róże należy ciąć w umiarkowanie ciepły, słoneczny dzień. W ciągu następnego dnia powinno być sucho, aby woda nie dostawała się do ran,
  • Duże rany smarujemy maścią ogrodniczą z fungicydem lub białą farbą emulsyjną również z dodatkiem fungicydu. 
  • Jeśli mieliśmy problem z mączniakiem lub innymi chorobami grzybowymi, termin cięcia możemy połączyć z profilaktycznymi opryskami.
  • Bez względu na odmianę należy usunąć chore lub uszkodzone pędy.
  • Tniemy ukośnie około 0,5 cm nad pąkiem w sposób widoczny na obrazku. Właściwy sposób cięcia wskazuje obrazek po prawej. 
źródło zdjęcia: http://weblogs.dailypress.com/features/gardening/diggin-in/2011/02/

Cała reszta zależy już od odmiany. Nie jestem specjalistą od cięcia róż starych - mam je dopiero drugi rok, więc będę przeprowadzała zabieg po raz pierwszy. W temacie wiosennego ciecia róż historycznych panuje spore zamieszanie. Część portali i podręczników radzi jedynie kosmetyczne przycinanie i zostawienie róż w spokoju, część każe skracać pędy nawet o 2/3 a jeszcze inne traktują róże historyczne tak jak parkowe. Można więc dostać kręćka. Ostatecznie postanowiłam zastosować się do rad z podręcznika pani Marty J. Monder. Nieco podobną opinię wyraził autor wielce cenionego przez mnie portalu "Moje Róże - Moja Pasja", co zwiększyło moje zaufanie do tego rodzaju cięcia. Jakie przyniesie to efekty - przyszłość pokaże.

Róża portlandzka Rose du Roi

Podręcznik pani Monder nakazuje wiosenne cięcie u róż ras starych przeprowadzać następująco: 

Odmiany niepowtarzające kwitnienia tniemy wycinając najstarsze pędy u podstawy. 

Róże damasceńskie, portlandzkie, mieszańce piżmowe i burbońskie skracamy wiosną o 1/3 długości a słabe pędy o 2/3. Remontanty tniemy tak jak mieszańce herbatnie. 

Ponadto u części ras należy przeprowadzić cięcie letnie i usuwać przekwitłe kwiatostany. Oczywiście róże należy ciąć na drugi rok od posadzenia, gdy rozrosną się i ukorzenią.

Róża burbońska Climbing Souvenir de la Malmaison 

Jak widać nie jest to specjalnie skomplikowany zabieg, Kupując róże stare, zwykle znamy ich rasę i odmianę więc dostosowanie cięcia nie powinno być wielkim problemem. Mam nadzieję, że zaproponowany sposób cięcia sprawdzi się i u mnie, pozwalając różom ładnie się zakrzewić i rozrosnąć. 

Stare posty

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zdjęcia bez wskazanego źródła są na licencji public domain.

KOMENTARZE ZAWIERAJĄCE LINKI DO PRODUKTÓW I SKLEPÓW BĘDĄ TRAKTOWANE JAKO SPAM.
Obsługiwane przez usługę Blogger.
Back
to top