Mini szklarnia na balkon - czy warto?

Na mini szklarnię namówiła mnie jakiś czas temu znajoma z pracy. Powiedzmy szczerze, nie musiała namawiać mnie zbyt uporczywie. Już od dawna chciałam umieścić na balkonie szafkę w której mógłby się znajdować warzywniak i w ten sposób wprowadzić w całość trochę ładu a także zaoszczędzić nieco miejsca. Mini szklarnia wydała mi się jednak dużo lepszym i praktyczniejszym pomysłem. Okazało się również, że balkonowa szklarnia była niewiele droższa od upatrzonego wcześniej regału piwniczego - a przecież posiadała więcej miejsca plus okrycie z PCV. 

Zakupiłam więc średniej wielkości regał cieplarniany na allegro. Dostarczono mi go we wtorek. Mimo niesprzyjającej pogody postanowiłam od razu przetestować zakup. Konstrukcja okazała się lekka i bardzo prosta do złożenia - zapewniam, że poradzi sobie z tym każda, nawet najbardziej filigranowa osóbka. 



Po złożeniu regału spotkało mnie pierwsze rozczarowanie, będące jednakże wyłącznie moją winą. Źle wymierzyłam miejsce przeznaczone pod mini szklarnię. Zabrakło kilku centymetrów. Na szczęście okazało się, że folię z PCV da się obrócić tak by wejście znajdowało się na węższym boku regału. Wyszła trochę prowizorka ale trzyma się nad wyraz dobrze. 

Po przemeblowaniu na balkonie postanowiłam zrobić mały test. Wstawiłam do środka szklarni donicę ze śnieżnikami, by szybciej się rozwinęły i dołożyłam kilka sadzonek, na których nie przeprowadziłam hartowania. Niektóre sieweki wyrosły mi w nadmiarze, mogłam więc je poświęcić bez większego lęku. 

Szybko okazało się, że Matka Natura postanowiła pomóc mi w teście doprowadzając warunki klimatyczne do ekstremum. Gdy wystawiałam mini szklarnie na balkon nieco padało i wiało ale nie sądziłam, że pogoda popsuje się aż tak. Po jakimś czasie, zrobiło się groźnie i zaczęłam bardzo żałować swojego pośpiechu. Jedyne co mogłam zaradzić to obciążyć mini szklarnię cegłą. W trakcie nocy wiało tak, że bałam się o szyby. Wygięło mi antenę telewizyjną. Ponoć porywy wiatru dochodziły do 100 km na godzinę. O donice się nie bałam, ponieważ były dość dobrze dociążone ale oczyma wyobraźni widziałam jak folia z PCV zrywa się, unosi w górę i leci hen, daleko w świat. Sama konstrukcja szklarni też była bardzo lekka i miałam obawy czy nie rozpadnie się w tak niesprzyjających warunkach.



Tymczasem mini szklarnia nawet nie drgnęła. Ba... Okrycie z PCV również pozostało niewzruszone, nie zerwał się ani jeden sznurek mocujący. Pod względem wytrzymałości mini szklarnia przeszła test pozytywnie. 

A sadzonki? Wszak temperatura spadła do 1 stopnia, czego również nie przewidziałam. O dziwo zmiana miejsca jakby wcale nie wywarła na nich wrażenia - z pewnością nie przemarzły (chociaż nie były to również gatunki ciepłolubne, jedynie niehartowane). Jeśli chodzi więc o pierwsze odczucia, to jestem bardzo zadowolona z zakupu. Mini szklarnia jest przestronna, trwała i dobrze ochrania rośliny.

O tym jak mini szklarnia sprawuje się przy uprawie warzyw i ziół możecie przeczytać w kolejnej notce: Mini szklarnia na balkonie - uprawa roślin

CONVERSATION

0 komentarze:

Prześlij komentarz

piątek, 3 kwietnia 2015

Mini szklarnia na balkon - czy warto?

Na mini szklarnię namówiła mnie jakiś czas temu znajoma z pracy. Powiedzmy szczerze, nie musiała namawiać mnie zbyt uporczywie. Już od dawna chciałam umieścić na balkonie szafkę w której mógłby się znajdować warzywniak i w ten sposób wprowadzić w całość trochę ładu a także zaoszczędzić nieco miejsca. Mini szklarnia wydała mi się jednak dużo lepszym i praktyczniejszym pomysłem. Okazało się również, że balkonowa szklarnia była niewiele droższa od upatrzonego wcześniej regału piwniczego - a przecież posiadała więcej miejsca plus okrycie z PCV. 

Zakupiłam więc średniej wielkości regał cieplarniany na allegro. Dostarczono mi go we wtorek. Mimo niesprzyjającej pogody postanowiłam od razu przetestować zakup. Konstrukcja okazała się lekka i bardzo prosta do złożenia - zapewniam, że poradzi sobie z tym każda, nawet najbardziej filigranowa osóbka. 



Po złożeniu regału spotkało mnie pierwsze rozczarowanie, będące jednakże wyłącznie moją winą. Źle wymierzyłam miejsce przeznaczone pod mini szklarnię. Zabrakło kilku centymetrów. Na szczęście okazało się, że folię z PCV da się obrócić tak by wejście znajdowało się na węższym boku regału. Wyszła trochę prowizorka ale trzyma się nad wyraz dobrze. 

Po przemeblowaniu na balkonie postanowiłam zrobić mały test. Wstawiłam do środka szklarni donicę ze śnieżnikami, by szybciej się rozwinęły i dołożyłam kilka sadzonek, na których nie przeprowadziłam hartowania. Niektóre sieweki wyrosły mi w nadmiarze, mogłam więc je poświęcić bez większego lęku. 

Szybko okazało się, że Matka Natura postanowiła pomóc mi w teście doprowadzając warunki klimatyczne do ekstremum. Gdy wystawiałam mini szklarnie na balkon nieco padało i wiało ale nie sądziłam, że pogoda popsuje się aż tak. Po jakimś czasie, zrobiło się groźnie i zaczęłam bardzo żałować swojego pośpiechu. Jedyne co mogłam zaradzić to obciążyć mini szklarnię cegłą. W trakcie nocy wiało tak, że bałam się o szyby. Wygięło mi antenę telewizyjną. Ponoć porywy wiatru dochodziły do 100 km na godzinę. O donice się nie bałam, ponieważ były dość dobrze dociążone ale oczyma wyobraźni widziałam jak folia z PCV zrywa się, unosi w górę i leci hen, daleko w świat. Sama konstrukcja szklarni też była bardzo lekka i miałam obawy czy nie rozpadnie się w tak niesprzyjających warunkach.



Tymczasem mini szklarnia nawet nie drgnęła. Ba... Okrycie z PCV również pozostało niewzruszone, nie zerwał się ani jeden sznurek mocujący. Pod względem wytrzymałości mini szklarnia przeszła test pozytywnie. 

A sadzonki? Wszak temperatura spadła do 1 stopnia, czego również nie przewidziałam. O dziwo zmiana miejsca jakby wcale nie wywarła na nich wrażenia - z pewnością nie przemarzły (chociaż nie były to również gatunki ciepłolubne, jedynie niehartowane). Jeśli chodzi więc o pierwsze odczucia, to jestem bardzo zadowolona z zakupu. Mini szklarnia jest przestronna, trwała i dobrze ochrania rośliny.

O tym jak mini szklarnia sprawuje się przy uprawie warzyw i ziół możecie przeczytać w kolejnej notce: Mini szklarnia na balkonie - uprawa roślin

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Stare posty

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zdjęcia bez wskazanego źródła są na licencji public domain.

Zezwalam na korzystanie ze zdjęć, których jestem właścicielką do użytku niekomercyjnego, szczególnie zaś w celu propagowania wiedzy o różach i ich hodowli.
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Back
to top