Najpiękniejsze odmiany róż do donic, na taras i na balkon - część II

Kontynuując poprzedni wątek, pragnęłabym jeszcze na chwilę pozostać w kręgu najlepszych róż historycznych i powiedzieć kilka słów o kolejnych dwóch odmianach:

Mme Isaac Pereire - no właśnie... to dość kontrowersyjna sprawa umieścić ją na liście najlepszych róż do donic. Mimo, iż Mme Isaac Pereire  jest oceniana przez Help Me Find jako "doskonała" nie jest odmianą dedykowaną do pojemników i ma moim zdaniem kilka bardzo poważnych minusów. Ale... ma też bardzo silne plusy... 

Mme Isaac Pereire jest moim zeszłorocznym eksperymentem. Postanowiłam sprawdzić, czy przyjmie się w donicy i będzie kwitła ponieważ pokusiłam się na jej płatki i zapach. Ta piękna "burbonka" ma niesamowite, duże, głęboko różowe kwiaty wydzielające jeden z najmocniejszych zapachów na jaki stać różę. Ponadto słynie z tego, że jest najlepszą odmianą na konfitury z różanych płatków, jest bowiem wyjątkowo aromatyczna. Może być także uprawiana jako róża pnąca.



Mogę już powiedzieć, że mój eksperyment się udał. Róża ładnie przezimowała, przyjęła się i zawiązała dużą ilość kwiatowych pąków, tak więc tylko czekać aż zakwitnie w niedługim czasie. Da się trzymać ją w donicy ale zauważyłam, że woli miejsca bezwietrzne i ciepłe. Niestety, jest ona słodka a co za tym idzie bardzo lubią ją różnorakie szkodniki. Ponieważ jest to odmiana na konfitury i chemia w jej przypadku nie jest wskazana, trzeba się nieco natrudzić by odegnać całą chmarę mszyc. Wspomnę tylko, że jest początek maja a już zabiłam na niej kilka tych szkodników. Moim zdaniem jej odporność na choroby grzybowe wymaga również wiele do życzenia. Jest to róża jednym słowem przepiękna ale stawia przed właścicielem pewne problemy. Poleciłabym ją więc miłośnikom oryginalnej kuchni i wyjątkowych zapachów ale lubiącym wyzwania. Mme Isaac Pereire wyhodował Armand Garçon w 1881 roku we Francji. Jest to róża burbońska nosząca imię żony francuskiego bankiera i zarazem mecenaski owej odmiany. 


Mme Boll - Wymieniałam ją już przy okazji opisu Comte de Chambord, gdyż według "Help Me Find" są to odmiany czasami mylone. Mme Boll ma piękne, bardzo pełne, różowe kwiaty z liliowym odcieniem. Kwitnie z początkiem lata, długo i obficie. 

Piękny okaz Mme Boll do obejrzenia pod adresem http://agnetastrdgrd.blogspot.com
Jak widać odmiana nieźle radzi sobie i w mroźniejszym klimacie.

Krzew osiąga rozmiary około 120 cm. Jest to zdrowa odmiana, określana czasem jako najlepsza z róż portlandzkich acz osobiście uważam, że ten tytuł powinien przypaść jednak Comte de Chambord. Mme Boll posiada ponoć pewną wadę - nie lubi deszczu, więc warto wybierać dla niej osłonięte miejsca. Ma przyjemny i intensywny zapach. W zależności od źródła zalicza się ją albo do róż portlandzkich albo do remontantek. Wyhodował ją Daniel Boll w Stanach Zjednoczonych w 1858 zaś do Europy trafiła rok później za sprawą Boyau.


Na tym zakończę mój przegląd róż historycznych dedykowanych do donic. Przejdę teraz do róż angielskich, co wydaje się dość logiczną kolejnością, ponieważ to właśnie róże angielskie są spadkobiercami róż starych:


Mary Rose - jedna z najsławniejszych angielek. Posiada pełne, nostalgiczne kwiaty w odcieniu, który określiłabym jako ciepły róż. Osiąga wielkość około 120 cm. Ma pokrój lekko zwisły. Wielokrotnie kwitnie i pięknie pachnie. 



Jej zapach to chyba kwestia dość subiektywna, gdyż różne źródła podają jego intensywność zupełnie inaczej: od delikatnego aż do bardzo silnego. Określa się go jako migdałowo-miodowy. Być może intensywność aromatu tej odmiany zależy po prostu od warunków uprawy. Z wszelkich opinii wynika, że to bezproblemowa, zdrowa odmiana. Może rosnąć w półcieniu, jest odporna na upały i deszcz. Wyhodował ją oczywiście David Austin w 1983 roku. 


Sir John Betjeman - Kolejna odmiana Austina, tym razem z 2008 roku. Dość niska róża dochodząca do 100 cm. Posiada bardzo liczne, pełne, różowe kwiaty mające wielkość zaledwie 7 cm. Jest to więc skromniejsza wersja róży angielskiej, co przy uprawie w pojemniku może stanowić czasem zaletę. 


Zapach jest niestety dość delikatny, za to o aromacie jabłka. Kwitnie wielokrotnie, toleruje półcień i gorsze stanowiska. Odmiana odporna na choroby. Według Help Me Find róża została oceniona jako "doskonała". Wydaje się być fajnym, niewymagającym wyborem na niewielkie balkony, szkoda jedynie, że nie posiada tak dobrego zapachu jak niektóre róże angielskie, słynące przecież z intensywności swojego aromatu. 


CONVERSATION

4 komentarze:

  1. Zapach Mme Isaac Pereire jest hmmmm.... niesamowity... U mnie rosnie takze na balkonie w donicy i wlasnie kwitnie :-) Roze radza sobie dobrze takze w najmniejszych donicach - warto pogooglac bonsai z roz np. z Dotothy Perkins ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam już kiedyś takie bonsai - przez jakiś niedługi czas miałam też różę miniaturową w mini skalniaku w misie... Wyglądają prześlicznie, ale z nie każdą różą da się tak zrobić - kwestia systemu korzeniowego. No i gustu oczywiście :) Zastanawiałam się jak głęboko musi się korzenić Mme Isaac ale jak widać nie ma z tym problemu, co mnie bardzo cieszy :) Tylko te nieszczęsne mszyce... Ale odpukać napar z cebuli, póki co bardzo dobrze działa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój teść kocha róże, ale ja podchodzę do nich srednio. Te mszyce, brr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabyś spróbować hodowli róż certyfikatem ADR. Niestety nie mają tak dobrego zapachu ale są bardzo wytrzymałe i odporne na wszelkie robactwo - zupełnie niekłopotliwe odmiany, dobre dla każdego.

      Usuń

sobota, 2 maja 2015

Najpiękniejsze odmiany róż do donic, na taras i na balkon - część II

Kontynuując poprzedni wątek, pragnęłabym jeszcze na chwilę pozostać w kręgu najlepszych róż historycznych i powiedzieć kilka słów o kolejnych dwóch odmianach:

Mme Isaac Pereire - no właśnie... to dość kontrowersyjna sprawa umieścić ją na liście najlepszych róż do donic. Mimo, iż Mme Isaac Pereire  jest oceniana przez Help Me Find jako "doskonała" nie jest odmianą dedykowaną do pojemników i ma moim zdaniem kilka bardzo poważnych minusów. Ale... ma też bardzo silne plusy... 

Mme Isaac Pereire jest moim zeszłorocznym eksperymentem. Postanowiłam sprawdzić, czy przyjmie się w donicy i będzie kwitła ponieważ pokusiłam się na jej płatki i zapach. Ta piękna "burbonka" ma niesamowite, duże, głęboko różowe kwiaty wydzielające jeden z najmocniejszych zapachów na jaki stać różę. Ponadto słynie z tego, że jest najlepszą odmianą na konfitury z różanych płatków, jest bowiem wyjątkowo aromatyczna. Może być także uprawiana jako róża pnąca.



Mogę już powiedzieć, że mój eksperyment się udał. Róża ładnie przezimowała, przyjęła się i zawiązała dużą ilość kwiatowych pąków, tak więc tylko czekać aż zakwitnie w niedługim czasie. Da się trzymać ją w donicy ale zauważyłam, że woli miejsca bezwietrzne i ciepłe. Niestety, jest ona słodka a co za tym idzie bardzo lubią ją różnorakie szkodniki. Ponieważ jest to odmiana na konfitury i chemia w jej przypadku nie jest wskazana, trzeba się nieco natrudzić by odegnać całą chmarę mszyc. Wspomnę tylko, że jest początek maja a już zabiłam na niej kilka tych szkodników. Moim zdaniem jej odporność na choroby grzybowe wymaga również wiele do życzenia. Jest to róża jednym słowem przepiękna ale stawia przed właścicielem pewne problemy. Poleciłabym ją więc miłośnikom oryginalnej kuchni i wyjątkowych zapachów ale lubiącym wyzwania. Mme Isaac Pereire wyhodował Armand Garçon w 1881 roku we Francji. Jest to róża burbońska nosząca imię żony francuskiego bankiera i zarazem mecenaski owej odmiany. 


Mme Boll - Wymieniałam ją już przy okazji opisu Comte de Chambord, gdyż według "Help Me Find" są to odmiany czasami mylone. Mme Boll ma piękne, bardzo pełne, różowe kwiaty z liliowym odcieniem. Kwitnie z początkiem lata, długo i obficie. 

Piękny okaz Mme Boll do obejrzenia pod adresem http://agnetastrdgrd.blogspot.com
Jak widać odmiana nieźle radzi sobie i w mroźniejszym klimacie.

Krzew osiąga rozmiary około 120 cm. Jest to zdrowa odmiana, określana czasem jako najlepsza z róż portlandzkich acz osobiście uważam, że ten tytuł powinien przypaść jednak Comte de Chambord. Mme Boll posiada ponoć pewną wadę - nie lubi deszczu, więc warto wybierać dla niej osłonięte miejsca. Ma przyjemny i intensywny zapach. W zależności od źródła zalicza się ją albo do róż portlandzkich albo do remontantek. Wyhodował ją Daniel Boll w Stanach Zjednoczonych w 1858 zaś do Europy trafiła rok później za sprawą Boyau.


Na tym zakończę mój przegląd róż historycznych dedykowanych do donic. Przejdę teraz do róż angielskich, co wydaje się dość logiczną kolejnością, ponieważ to właśnie róże angielskie są spadkobiercami róż starych:


Mary Rose - jedna z najsławniejszych angielek. Posiada pełne, nostalgiczne kwiaty w odcieniu, który określiłabym jako ciepły róż. Osiąga wielkość około 120 cm. Ma pokrój lekko zwisły. Wielokrotnie kwitnie i pięknie pachnie. 



Jej zapach to chyba kwestia dość subiektywna, gdyż różne źródła podają jego intensywność zupełnie inaczej: od delikatnego aż do bardzo silnego. Określa się go jako migdałowo-miodowy. Być może intensywność aromatu tej odmiany zależy po prostu od warunków uprawy. Z wszelkich opinii wynika, że to bezproblemowa, zdrowa odmiana. Może rosnąć w półcieniu, jest odporna na upały i deszcz. Wyhodował ją oczywiście David Austin w 1983 roku. 


Sir John Betjeman - Kolejna odmiana Austina, tym razem z 2008 roku. Dość niska róża dochodząca do 100 cm. Posiada bardzo liczne, pełne, różowe kwiaty mające wielkość zaledwie 7 cm. Jest to więc skromniejsza wersja róży angielskiej, co przy uprawie w pojemniku może stanowić czasem zaletę. 


Zapach jest niestety dość delikatny, za to o aromacie jabłka. Kwitnie wielokrotnie, toleruje półcień i gorsze stanowiska. Odmiana odporna na choroby. Według Help Me Find róża została oceniona jako "doskonała". Wydaje się być fajnym, niewymagającym wyborem na niewielkie balkony, szkoda jedynie, że nie posiada tak dobrego zapachu jak niektóre róże angielskie, słynące przecież z intensywności swojego aromatu. 


4 komentarze:

  1. Zapach Mme Isaac Pereire jest hmmmm.... niesamowity... U mnie rosnie takze na balkonie w donicy i wlasnie kwitnie :-) Roze radza sobie dobrze takze w najmniejszych donicach - warto pogooglac bonsai z roz np. z Dotothy Perkins ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam już kiedyś takie bonsai - przez jakiś niedługi czas miałam też różę miniaturową w mini skalniaku w misie... Wyglądają prześlicznie, ale z nie każdą różą da się tak zrobić - kwestia systemu korzeniowego. No i gustu oczywiście :) Zastanawiałam się jak głęboko musi się korzenić Mme Isaac ale jak widać nie ma z tym problemu, co mnie bardzo cieszy :) Tylko te nieszczęsne mszyce... Ale odpukać napar z cebuli, póki co bardzo dobrze działa.

    OdpowiedzUsuń
  3. Mój teść kocha róże, ale ja podchodzę do nich srednio. Te mszyce, brr...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Musiałabyś spróbować hodowli róż certyfikatem ADR. Niestety nie mają tak dobrego zapachu ale są bardzo wytrzymałe i odporne na wszelkie robactwo - zupełnie niekłopotliwe odmiany, dobre dla każdego.

      Usuń

Stare posty

Wszystkie prawa zastrzeżone.

Zdjęcia bez wskazanego źródła są na licencji public domain.

Zezwalam na korzystanie ze zdjęć, których jestem właścicielką do użytku niekomercyjnego, szczególnie zaś w celu propagowania wiedzy o różach i ich hodowli.
Obsługiwane przez usługę Blogger.

Formularz kontaktowy

Nazwa

E-mail *

Wiadomość *

Back
to top