CONVERSATION
niedziela, 8 stycznia 2017
Wybredne sikorki - czyli karmienie ptaków w mieście...
4 komentarze:

Moje sikorki są mniej wybredne niż Twoje. Przygotowuję dla nich karmniki z szyszek (możesz je zobaczyć na moim blogu), ale korzystam z gotowego smalcu i mieszanki ziaren. Nie narzekają. Na jednej szyszce potrafią w jednym momencie wisieć nawet 3-4 sikorki, a to co spadnie na ziemię zjadają wróble i mazurki. Na szczęście na przedmieściach nie mam problemu z gołębiami. Dobrze, że zwróciłaś mi uwagę na konieczność wystawiania pojemnika z wodą, która zimą jest dla ptaków trudno dostępna. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję :) Ja dodam jeszcze, że ostatnio zmieniłam karmę na wysokoenergetyczną dla ptaków zimujących z nasionami konopi, orzechami i kukurydzą i od tej pory codziennie mam w karmniku nie tylko sikorki ale i piękne kowaliki - mam nadzieję, że uda mi się zrobić im parę zdjęć a może jeszcze jakiś inny gatunek na taką karmę się skusi. Tak więc także polecam. Z gotowego smalcu zaś nie korzystam z jednego podstawowego powodu - smalec taki zwykły sklepowy w kostce nie ma dobrych opinii. To co w takiej formie można kupić niekoniecznie jest czystym smalcem. Pewnie nie każdy ale jakoś nie mam do tych kostek zaufania a nie mam takiego sprawdzonego, którego mogłabym bez obaw podawać, bo u nas zwykle smalec i tak robi się w domu samemu, przy okazji wędzenia wędlin (z wyjątkiem takiego gęsiego w kubeczku ale ten chyba nie nadaje się dla ptactwa w ogóle). A nasze sikorki mając do dyspozycji kilka różnych dobrze zaopatrzonych karmników bardzo blisko siebie po prostu polecą tam gdzie im lepiej :) Pamiętam jak właściciel sklepu zoologicznego opowiadał mi, że wykładał te nieszczęsne kule tłuszczowe i dziwił się, że tylko czasem przyleci do tego sroka. Ano właśnie dlatego, że sąsiedzi wieszali lepsze smakołyki.
OdpowiedzUsuń
Pozdrawiam.
Stare posty
O mnie
- Paulina Pudło
- Autorka, archiwistka i kolekcjonerka staroci. Absolwentka UŁ oraz UEKN w Krakowie, pracę magisterską z zakresu literatury i demonologii broniła w dawnym Instytucie Teorii Literatury, Teatru i Sztuk Audiowizualnych UŁ.
Polecany post
Jak ciąć róże portlandzkie, burbońskie i inne odmiany stare?
O terminach cięć wiosennych pisałam kilka postów wcześniej. Dziś chciałabym przybliżyć sposób cięcia róż. Rodzaj cięcia zależy od danej gr...







Moje sikorki są mniej wybredne niż Twoje. Przygotowuję dla nich karmniki z szyszek (możesz je zobaczyć na moim blogu), ale korzystam z gotowego smalcu i mieszanki ziaren. Nie narzekają. Na jednej szyszce potrafią w jednym momencie wisieć nawet 3-4 sikorki, a to co spadnie na ziemię zjadają wróble i mazurki. Na szczęście na przedmieściach nie mam problemu z gołębiami. Dobrze, że zwróciłaś mi uwagę na konieczność wystawiania pojemnika z wodą, która zimą jest dla ptaków trudno dostępna. Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńCudowny karmnik! :)
OdpowiedzUsuńBardzo dziękuję :) Ja dodam jeszcze, że ostatnio zmieniłam karmę na wysokoenergetyczną dla ptaków zimujących z nasionami konopi, orzechami i kukurydzą i od tej pory codziennie mam w karmniku nie tylko sikorki ale i piękne kowaliki - mam nadzieję, że uda mi się zrobić im parę zdjęć a może jeszcze jakiś inny gatunek na taką karmę się skusi. Tak więc także polecam. Z gotowego smalcu zaś nie korzystam z jednego podstawowego powodu - smalec taki zwykły sklepowy w kostce nie ma dobrych opinii. To co w takiej formie można kupić niekoniecznie jest czystym smalcem. Pewnie nie każdy ale jakoś nie mam do tych kostek zaufania a nie mam takiego sprawdzonego, którego mogłabym bez obaw podawać, bo u nas zwykle smalec i tak robi się w domu samemu, przy okazji wędzenia wędlin (z wyjątkiem takiego gęsiego w kubeczku ale ten chyba nie nadaje się dla ptactwa w ogóle). A nasze sikorki mając do dyspozycji kilka różnych dobrze zaopatrzonych karmników bardzo blisko siebie po prostu polecą tam gdzie im lepiej :) Pamiętam jak właściciel sklepu zoologicznego opowiadał mi, że wykładał te nieszczęsne kule tłuszczowe i dziwił się, że tylko czasem przyleci do tego sroka. Ano właśnie dlatego, że sąsiedzi wieszali lepsze smakołyki.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam.
Mała aktualizacja posta - udało mi się dorzucić kilka zdjęć kowalików :)
OdpowiedzUsuń